niedziela, 13 kwietnia 2014

Moja makijażowa historia (+ zdjęcia)

1. W jakim byłaś wieku gdy zaczęłaś się malować?
Końcówka gimnazjum/ początek liceum, czyli między 15, a 16 r.ż.
2. Jak to się stało, że zainteresowałaś się makijażem?
Do kosmetyków ciągnęło mnie zawsze, od małego. Przełomem było skończenie gimnazjum (dla mnie najgorszego czasu w życiu) i chęć pozbycia się opinii "szarej myszki". Pierwsze od czego zaczęłam była oczywiście zmiana wizerunku i w tym początek malowania się.
3. Jakie są niektóre z Twoich ulubionych marek?
Wibo, Essence, Sleek, ArtDeco, MakeUpForEver.
4. Co znaczy dla Ciebie makijaż?
Pewność siebie, atrakcyjność, zadbanie.
5. Jeśli mogłabyś nałożyć na twarz tylko i wyłącznie 4 produkty, to jakie by to były?
Podkład, puder, tusz do rzęs i cień na brwi. W zasadzie nie byłoby to dla mnie szalone wyzwanie, gdyż zazwyczaj mój makijaż opiera się właśnie na tych czterech produktach :)
6. Co najbardziej lubisz w makijażu?
To, że w ciągu kilku minut zmieniam się z niewyraźnej w całkiem ogarniętą osobę. Podkreślanie atutów i zakrywanie mankamentów to moc makijażu! :)
7. Co myślisz o tanich i drogich kosmetykach?
Zarówno wśród tanich i drogich można znaleźć coś dobrego, ciekawego i godnego polecenia. Oczywiście wolałabym mieć lepszą jakość za mniejszą cenę, ale wtedy byłoby za dobrze :)
8. Jaką radę dałabyś początkującym?
Umiar! Do tej pory spotykam się z osobami (nawet nie tylko początkującymi), które nakładają na twarz tapetę, bo "muszę to zakryć", "bo straszę ludzi", "bo się świecę". Trochę rozsądku! Wg mnie dużo bardziej w oczy razi tona podkładu, niż pryszcze. Oczywiście warto je zakryć, ale tak jak na początku wspomniałam - z umiarem.
9. Jakiego makijażowego trendu nigdy nie rozumiałaś?
Kropek na dolnej powiece zamiast kreski.
10. Co myślisz o makijażowej społeczności na YT?
Uwielbiam ją! To prawdziwa skarbnica wiedzy :)

Jako bonus przedstawiam Wam moją makijażową historię w zdjęciach :)


Zdjęcie w lewym górnym rogu - po prawej ja, po lewej najlepsza przyjaciółka. Jak widzicie zero makijażu - cera "spocona", lekko błyszcząca, oczy mało wyraziste i totalnie zarośnięte brwi. Zdjęcie obok - do swojego makijażu dołączyłam lekko roztartą kreskę na dolnej powiece, brwi i cera pozostały bez zmian. Środkowa fotka po lewej - nie zwracajcie uwagi na cerę (pozdrawiam Piotra i jego mega retusz - jak widzicie było co "naprawiać" :D) - co raz mocniej tuszowane rzęsy, rozmyta kreska i wciąż nieokiełznane brwi. Dalej było już tylko lepiej.. Zaczęłam używać eyelinera na górną powiekę, odkryłam, że istnieje coś takiego jak podkład i puder i zajęłam się brwiami. Ostatnie zdjęcie przedstawia jeden z moich ulubionych, codziennych makijaży. Zazwyczaj dodaję jeszcze szminkę :)

Jak oceniacie moją zmianę?

Buźka,
Ewu ;)

sobota, 5 kwietnia 2014

Mini haul kosmetyczny

Hej, zapraszam na mały haul :) Dawno takiego postu nie było - oszczędzanie wychodzi mi rewelacyjnie, aż sama jestem z siebie dumna.


Garnier, odżywka do włosów awokado i masło karite - wróciłam do niej i bardzo się z tego cieszę. Jest rewelacyjnie, szczególnie do metody OMO. Stosuję ten produkt naprzemiennie z równie świetną odżywką Nivea Long Repair - klik.
Biedenda Professional, kolagenowa maska algowa do twarzy - prezent od moich ukochanych - G&P. Mam nadzieję, że będę miała niebawem okazję przetestować ten produkt i obowiązkowo zdać Wam relację! Z algami Bielendy mam do czynienia w szkole i faktycznie są świetne - koniecznie muszę wspomnieć o nich nieco więcej.
Babydream, olejek pielęgnacyjny - kupiłam z myślą o stosowaniu na pośladki i uda, aby zapobiec kolejnym rozstępom, cellulitowi oraz wspomóc moje wyzwanie z przysiadami (squat challenge :) Jędrność to podstawa!


AllePaznokcie, ozdoby do paznokci - również prezent od G&P. Trafiły mi się (jak zawsze zresztą) ciekawe ozdoby i zamierzam je dzisiaj lub jutro wykorzystać. 

To na tyle. Jak widzicie haul bardzo niewielki, ale póki co nic innego nie potrzebuję :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

niedziela, 30 marca 2014

TAG: Co jest w mojej torebce?

Hej, hej! Zapraszam dzisiaj na śmieszny, luźny TAG :) Możecie zajrzeć w moją torebkę, a przecież my kobiety należymy do istot ciekawskich :) Miłego oglądania!


Zacznę od najważniejszego, czyli torebki. Odkąd odkryłam stronę www.etorebka.pl to totalnie przepadłam. Sklep ma ciekawą ofertę, a torebki są świetnej jakości. Obecnie posiadam dwie i podejrzewam, że na tym nie koniec :) Ceny bardzo przystępne i jak najbardziej adekwatne do jakości. Polecam!


No, a co w środku? Największa rzecz, którą noszę do segregator w rybki (sentymentalny prezent od przyjaciela sprzed wielu lat), w którym zapisuję wszystkie wykłady. Lubię mieć wszystko w jednym miejscu. Nadal pamiętam stertę zeszytów, którą nosiłam do liceum i za żadne skarby nie wróciłabym do takiego systemu organizacji notatek :) Kolejna duża rzecz to kubek termiczny. Mój kosztował 15zł, pochodzi z Biedronki i jest wprost rewelacyjny! Myślałam, że nic nie dorówna jakością kubkowi Contigo, który jest dużo droższy, ale "biedra" stanęła na wysokości zadania. Zielona herbata zawsze ze mną! :) Następnie portfel - duży, pojemny i wytrzymały no name. Kalendarz na 2014 rok to moja prawa ręka. Ostatnio co raz więcej się dzieje i gdyby nie ten mały, żółty pomocnik to zapewne zapomniałabym o wielu istotnych sprawach (do tej pory nie mogę przekonać się do kalendarza elektronicznego w tablecie, czy nawet telefonie). Klucze w etui, aby nie rysowały innych rzeczy w torebce, telefon (samsung corby), długopis, chusteczki higieniczne, gumy do żucia oraz Tangle Teezer Compact to również przedmioty, które zawsze mam przy sobie. Na zakończenie przezroczysta kosmetyczka z Sephory, a w niej...


... sterta leków. Prawdziwa ze mnie lekomanka, ale wolę nosić niż się prosić ;) (gripex, solpadeine, apap, stoperan, sebidin, sudafed). Pilniczek Pluszzz mój M. dostał jako dodatek do witamin - fajnie bo pilnik jest szklany i posiada etui. Klamerki i gumki muszą być - na praktykach z kosmetyki trzeba związać włosy :) Dalej - tusz z korektorem Avon Mistake Proof, eyeliner Lovely, biosilk używany w razie, gdyby czupryna zaczęła się nieładnie puszyć, lusterko z Pragi od taty, mały puder sypki L'oreal, końcówka korektora Miss Sporty i nówka z nieznanej mi firmy, perfumetka (w środku Dolce Gabbana 3), czekoladowe masełko do ust Oriflame oraz błyszczyk Oriflame Very Me w kolorze Happy Glow.

Dużo, mało? Dla mnie w sam raz :)
Oczywiście idąc na zajęcia, czy praktyki biorę jeszcze coś do przekąszenia.

Pozdrawiam,
Ewu ;)