sobota, 20 grudnia 2014

Uwaga bubel! Make Up Revolution - podkład matujący

Dzisiaj niestety przychodzę do Was z recenzją bubla, a raczej z ostrzeżeniem. Zapraszam do czytania!


O tym, że kosmetyki MUR bardzo mnie kusiły pisałam już niejednokrotnie. Postanowiłam sięgnąć m.in. po podkład matujący w odcieniu Ivory. Tubka zawiera 25ml produktu, czyli nieco mniej niż standardowe podkłady. Poza tym opakowanie jest miękkie i wygodne w użyciu (osobiście nie znoszę szklanych, chyba że z pompką). Podkład faktycznie jest jaśniutki i obecnie używam go do rozjaśniania innych kosmetyków. Solo kompletnie nie zdaje egzaminu... Jest czymś w rodzaju delikatnej mgiełki niezapewniającej żadnego krycia. Ba! Ten kosmetyk po rozsmarowaniu po prostu znika z twarzy. A przecież coś powinien z nią robić.. Nie wspominając już, że produkty matujące wybierają zwykle osoby z cerami tłustymi, które mają skłonności do wykwitów i zapewne chciałyby je zakryć. Tak jak wspominałam do rozjaśniania ciemniejszych fluidów sprawdza się okej i tak też go zużyję. Nie polecam próbować nawet za śmieszną cenę 2 USD. Wiem, że Maxineczka polecała inne podkłady z tej firmy, być może to po nie sięgnę kolejno. Obym się nie zawiodła!

Pozdrawiam,
Ewu ;)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

DIY - chustecznik

Kiedy weszłam do sklepu Hobby Craft w UK to po prostu oszalałam! Najchętniej wykupiłabym połowę asortymentu :) No, ale w gruncie rzeczy skończyło się na jednym zakupie, ponieważ ograniczony bagaż nie pozwalał mi na prawdziwy szał zakupów. Tak więc stałam się posiadaczką "gołego", czystego chustecznika i mało tego - z moimi bardzo ograniczonymi zdolnościami plastycznymi postanowiłam sama go ozdobić. 


W Pepco zakupiłam farby plakatowe, a kuzyn poratował mnie pędzelkami. Cały chustecznik pokryłam dwiema warstwami białej farby (krycie nie jest pełne i jednolite, ale o to chodziło). Z masy solnej wykonałam małe serduszka, które po zmieszaniu dwóch farb umalowałam na kolor fioletowy w odcieniu jak najbardziej pasującym do mojego wnętrza. Następnie serduszka zostały przyklejone klejem na gorąco i tak prezentuje się efekt końcowy:


Prosto, łatwo, szybko, czyli tak jak lubię :)
Jeśli macie ochotę zrobić taki chustecznik to sporo "gołych" form znajdziecie na allegro.

Buźka,
Ewu ;)

środa, 10 grudnia 2014

L'oreal Elseve - wielofunkcyjna odżywka do włosów

Nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów bez odżywek i masek - inaczej wcale bym ich nie rozczesała. W UK trafiłam na produkt marki Loreal w sklepie Poundland. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, że za cenę około 5 złotych kupiłam odżywkę z spray'u tej marki!


Opakowanie zawierające 200ml produktu zostało wyposażone w bardzo wygodny spryskiwacz, przypominający te fryzjerskie. Komfort jego używania jest bez porównania z tradycyjnymi spray'ami. Odżywka bardzo ładnie pachnie i ma kilka zastosowań. Wg producenta ma ona nawilżać i odbudowywać zniszczone włosy (na pewno pasma po jej użyciu wyglądały dużo lepiej), a co za tym idzie - ułatwiać rozczesywanie (ułatwia) oraz chronić przed wysoką temperaturą urządzeń do stylizacji włosów. Ja testowałam tą odżywkę tylko z suszarką, nie jestem w stanie stwierdzić, czy ochrona została zapewniona, ale bardzo chciałabym w to wierzyć. Nie mniej jednak stwierdzam, że to na prawdę ciekawy i wart zainteresowania kosmetyk. Faktycznie poprawia wygląd włosów (być może tylko wizualnie), nawilża je oraz ułatwia rozczesywanie. Poza tym nadaje pasmom przyjemny zapach który długo się utrzymuje. Dzięki atomizerowi odżywka jest wydajna, a ponad to nie obciąża włosów. Niestety zła wiadomość jest taka, że możecie dostać ją tylko za granicą bądź online na stronach Amazon i Ebay. Oczywiście cena jest wyższa niż około 5 zł - mi po prostu udało się trafić na dobrą okazję. 

Buźka,
Ewu ;)