czwartek, 20 września 2012

Ziaja, maska do włosów intensywna odbudowa - recenzja.

W brew pozorom moje włosy dużo ze mną przechodzą. Rozjaśniam je od ponad dwóch lat, w dodatku wróciłam do namiętnego prostowania, a i zdarza mi się je dość często suszyć suszarką. Z racji tego postanowiłam lepiej o nie zadbać, kupiłam nowe produkty do pielęgnacji, a dzisiaj recenzja jednego z nich:


Od maski tej nie oczekiwałam cudów, w końcu to produkt z naszej taniej, polskiej Ziaji. Mimo wszystko zostałam mile zaskoczona. Po pierwsze fenomenalny zapach! Jaka szkoda, że nie utrzymuje się na włosach prawie wcale.. Po drugie wydajność - niby mogłoby się wydawać, że 200 ml na moje długie włosy starczy zaledwie na kilka razy, ale odpowiednia konsystencja maski spowodowała, że posiadam ją już na prawdę długo :)


Kolejnym plusem na pewno jest wspomniana wcześniej niska cena (ja swoją maskę kupiłam za około 8 zł w Drogerii Laboo). Efekty jakie zauważyłam to przede wszystkim nawilżone (bez grama obciążenia), sypkie oraz miłe w dotyku włosy. Jeśli chodzi o odbudowanie zniszczonych włosów to rewelacji nie zauważyłam. Mimo wszystko pasma o wiele mniej się rozdwajają (co zawdzięczam w dużej mierze także olejkowi z Oriflame, o którym pisałam tutaj) i wyglądają na zdrowsze. Dla zainteresowanych wrzucam skład produktu:


Na liście "kosmetyków, które chcę przetestować" czekają maski: Biowax oraz Kallos, także na razie opuszczam Ziaję, ale bardzo prawdopodobne, że do niej wrócę, jeśli nie znajdę nic lepszego :)

Buziaki!
Ewu ;)

17 komentarzy:

  1. miałam z tej serii odżywkę, całkiem nieźle sobie radziła z moimi włosami, co do masek ja wolę te duuże m.in. kallos :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do Biovaxu to według mnie lepszy jest ten do włosów zniszczonych niż do blond. Z proteinami mleka lubi obciążyć, a tej nowej nie miałam jeszcze okazji używać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tą do zniszczonych mam zamiar kupić :)

      Usuń
  3. bardzo lubię nasza polska Ziaje i mimo tego, że skład na piersi nie powala to warto coś z niej mieć :)
    pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin mojego bloga :):*

    OdpowiedzUsuń
  4. Biovax na pewno polecam, miałam tą do włosów zniszczonych i naprawdę działa :) Ta niebieska z proteinami mleka faktycznie może trochę obciążyć, ale ta pomarańczowa do włosów zniszczonych na pewno jest warta polecenia. Teraz kupiłam tą do włosów blond, zobaczymy, jak się sprawdzi. A z Ziaji całkiem fajna jest ta do włosów niesfornych, "Intensywne Wygładzanie", włosy bardzo ładnie się po niej układają, chociaż jeżeli chodzi o poprawę stanu włosów, to jest taka sobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja posiadam maseczkę biovax i rónież polecam, warto wypróbować. Nie są bardzo drogie, a włosy po niej są mmmmmmmmmmm... cudownie miekkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam od dłuższego czasu maski Biovax i szczerzę mogę je polecić, są naprawdę fajne i warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę ją w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam ją kiedyś i była rewelacyjna, teraz niestety już od długiego czasu nigdzie nie mogę jej znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Maseczki Ziaji wszystkie są świetne. Miałam te trzy w białych opakowaniach(regeneracja, wygładzenie, ochrona koloru) i w tej chwili używam wersji oliwkowej. Dla mnie różnią się tylko zapachem, działanie wszystkich jest podobne (czyli bardzo dobre). Póki co, nie testowałam jedynie wariantu masło kakaowe. Warto się skusić, zwłaszcza, że wydatek nie jest duży.

    OdpowiedzUsuń
  10. hehe, jest odbudowująca, więc ciekawe czy swoje zadanie spełnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam w notce, że pod tym względem raczej brak pozytywnych efektów :(

      Usuń
  11. Ziaja do włosów, chyba porażka.
    Jeśli masz cerę naczynkową, zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam to maskę, ale nic szczególnego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio kupiłam sobie maskę z Kallos i coś mi się wydaje,że to na pewno nie ostatnia ;) za 6 zł i pojemność 275 ml warto ją przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń