wtorek, 26 marca 2013

Pędzle do twarzy - moje ulubione egzemplarze.

Na temat pędzli w swojej, już prawie dwuletniej, przygodzie blogowej pisałam niewiele, więc czas najwyższy to zmienić. Zapraszam Was dzisiaj na pierwszą część dotyczącą tematu "Moje ulubione pędzle". Na pierwszy ogień idą te do makijażu twarzy, czyli w moim przypadku skromna, ale sprawdzona trójka od Hakuro.


H55 - to sporych rozmiarów egzemplarz do nakładania pudru sypkiego, prasowanego, brązującego, czy też mineralnego. Ja używam go z powodzeniem do dwóch pierwszych produktów.


Pędzel posiada włosie syntetyczne, dość mocno zbite. Jest ono szalenie miłe w dotyku - mięciutkie i aksamitne. Nie zauważyłam, aby włoski wypadły podczas lub po praniu, a ich kształt nie deformuje się. Koszt takiego pędzla to 40 zł.


H50 - cudowny flat top, który idealnie sprawdza się do nakładania podkładów płynnych (póki co nie sprawdził mi się jedynie do podkładu Wibo Illuminating, o którym pisałam w tym poście) - wyglądają one bowiem bardzo naturalnie na twarzy.


Włosie syntetyczne, bardzo dobrze zbite. Miłe w dotyku, niewypadające podczas prania (po praniu również nie), nieodkształcające się. Jedynym minusem może być problem z dopraniem pędzla - do tego celu polecam oliwkę, która wypłucze wszelki syf spomiędzy włosków (ja oczywiście oliwki w domu nie miałam i na fotkach pędzel nie wygląda zbyt higienicznie). Koszt to 31 zł (dostępna jest też mniejsza wersja tego pędzla - H50S - w cenie 26 zł).


H21 - ścięty pędzelek przeznaczony do aplikacji różu, brązera, produktów rozświetlających.


Włosie naturalne, mile w dotyku, w miarę dobrze zbite. Podczas pierwszego używania wypadało, jednak po praniu problem zniknął. W przypadku tej sztuki szczególną uwagę muszę przykładać do ułożenia włosia zaraz po myciu (podatność na odkształcanie). Cena produktu to 26 zł.

Wszystkie wyżej wymienione pędzle są dobrze wykonane, wygodnie leżą w dłoni, a trzonki są idealnej długości. Serdecznie polecam (jeśli ktoś z Was jeszcze ich nie posiada ;)).

Pędzle Hakuro możecie dostać m.in. na stronie www.makeupbox.pl - znajdziecie tam jeszcze kilka dodatkowych informacji, które ja pominęłam.

Ewu ;)

13 komentarzy:

  1. ja mam pędzel z Hakuro H51 (jajeczko) jest tragiczny... a pamiętam jak dziś jak na niego polowałam na allegro i kupiłam za ponad 50 zł.. nie warto... choć z tego co wiem, to ich jakość mocno się poprawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie sądziłam, że aż tak kiepsko ;/

      Usuń
  2. hakuro również u mnie króluje :)) /E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo żałuję, że zdecydowałam się na te pędzle dopiero pod koniec 2012 roku..

      Usuń
  3. Ja nie mam ani jednego pędzla Hakuro. Moje pędzle są z ... Oriflame i bardzo je sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tych z Ori słyszałam wiele dobrego i chciałam je nie raz zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie mam ani jednego Hakuro, ale czas to zmienić :P póki co używam EcoTools :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, marzy mi się taki jeden EcoToolsik.. ;)

      Usuń
  6. Właśnie na te 3 z Hakuro mam ochotę, ale mam już tyle pędzli, że ciągle się powstrzymuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie też odzywa się zdrowy rozsądek i w najbliższym czasie na pewno nie kupię żadnego pędzla ;)

      Usuń
  7. niestety nie mam żadnego z nich:) ale miałam kiedyś ochotę na ten H50

    OdpowiedzUsuń
  8. W swojej kolekcji mam wiele pędzli Hakuro i bardzo je lubię. Są tanie, dobre jakościowo (choć wiem, że zdarzają się felerne egzemplarze) i doskonale się sprawdzają w codziennym użytkowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam kilka pędzli z tej firmy i wolę eccotuls

    OdpowiedzUsuń