czwartek, 4 kwietnia 2013

Isana, krem do ciała masło shea i kakao - recenzja.

Do największych odkryć kosmetycznych na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy na pewno zaliczyłabym krem do ciała Isana. Ja posiadam akurat wersję z masłem shea i kakao, czyli prawdziwego ulepka :)


Produkt zapakowany jest w ogromny 500 ml słoik, na którym znajdziemy etykietę ze wszystkimi cennymi informacjami. Krem dorwałam na promocji w Rossmannie za około 7 zł, także okazja sama pchała mi do koszyka. Zapach produktu jest niezwykle słodki, natomiast konsystencja budyniowa.


Kremu tego używam do dwóch celów. Pierwszym z nich jest oczywiście pielęgnacja mojego ciała i w tej roli produkt spisuje się rewelacyjnie. Ładnie nawilża, nie podrażnia nawet po depilacji, nie uczula. Poza tym jego zapach utrzymuje się wystarczająco długo, a konsystencja nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Drugim etapem pielęgnacji z Isaną jest oczywiście kremowanie włosów, o którym jakiś czas temu było głośno na blogosferze. Przyznam szczerze, że sposób ten okazał się idealny dla moich długich, suchych i puszących się pasm! Włosy kremuję na noc, związuję je w warkocz, a rano starannie myję głowę (często dwa razy, chociaż krem wcale nie jest trudny do zmycia) szamponem Joanna z Apteczki Babuni (wersja miód i mleko - klik). Już podczas zmywania kremu czuć, że pasma są w o wiele lepszej kondycji. Po wysuszeniu moja czupryna prezentuje się idealnie - jest ujarzmiona, dobrze nawilżona, ale nie obciążona. Sprawia wrażenie zdrowszej (chociaż w aspekcie wizualnym ;)). Zasługę w tym mają na pewno składniki takie jak: masło kakaowe, olej kokosowy oraz masło shea. Przyznam szczerze, że produkt ten pobił wszystkie maski do włosów, jakich kiedykolwiek używałam :)

Pełny skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin.

Nic dodać, nic ująć - ideał "wielofunkcyjny" za grosze :) Polecam!

Ewu ;)

19 komentarzy:

  1. uwielbiam go, ale tylko na ciało

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję Granat&Figa i do włosów nie powala... a do tego kupiłam. Poużywam jeszcze, najwyżej dodam olejku z nasion pomidora i zobaczę czy coś lepiej działa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego z granatem niestety nie miałam okazji używać, ale mam w planach jego zakup jak skończę tę, który mam. Zobaczymy jak się sprawdzi.. :)

      Usuń
  3. Kuszące ;) chyba się na nie skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ktoś popiera moją opinię :)

      Usuń
  5. Ale kusisz :) Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę go w końcu wypróbować do kremowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! U mnie pobił nawet Kerastase za o wiele, wiele wyższą cenę :)

      Usuń
  8. Może być ciekawy jako maska do włosów. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu kupić i spróbować do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Twoją opinią - balsam jest świetny! Ciekawa jestem jeszcze wersji granat i figa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa tej wersji ;)

      Usuń
  11. Bardzo lubię ten balsam. Oczywiście najlepszy jest w nim zapach!
    W ogóle, to pierwszy raz słyszę o kremowaniu włosów... ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremowanie jest dla moich włosów zbawieniem ;) Szczególnie, że nie przepadam za pielęgnacją olejami.

      Usuń