niedziela, 17 listopada 2013

Jesienna sesja z Magdą :)

Zapraszam Was dzisiaj na przegląd kilku fotek z jesiennej sesji Magdy, którą miałam przyjemność umalować. Postawiłyśmy na ciemne, wyraziste, drapieżne oczy i jasne usta. Sceneria leśna szalenie przypadła mi do gustu, mam nadzieję, że Wam także. Generalnie - nie ma się co rozgadywać - trzeba oglądać :)





Cieszę się, że mogłam pracować z tak miłymi ludźmi, którzy podchodzą do tego, co robią z wielką pasją. Od razu chce się więcej! A ja mam nadzieje, że jeszcze nie raz stworzę z nimi coś ciekawego :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

sobota, 16 listopada 2013

Pielęgnacja twarzy z Decubal

Kosmetyki Decubal zna już chyba każda z Was. Ja jestem na prawdę zadowolona z produktów tej firmy i dlatego chciałabym wspomnieć Wam o nich nieco więcej.


Jakiś czas temu pisałam o świetnej piance do demakijażu oraz balsamie do ust - oby dwa produkty używam po dziś dzień i jestem z nich bardzo zadowolona. Dzisiaj przyszedł czas na kremy - jeden pod oczy, drugi do twarzy.

Ten pierwszy znajduje się w przeuroczym opakowaniu z pompką, co zapewnia dodatkową higienę i lepszą wydajność. Produkt błyskawicznie się wchłania, nadaje się pod makijaż i na prawdę dobrze nawilżą cienką i delikatną skórę wokół oczu (oczywiście sekret tkwi także w dobrej aplikacji kremu pod oczy - niby takie proste, a jednak dużo osób nie wie jak poprawnie nałożyć tego typu produkt). Jest szalenie wydajny, a jego pojemność to 15 ml. Nie odnotowałam żadnych podrażnień w okolicy oczu, przesuszenia, ani innych negatywnych skutków. Koszt tego produktu to 30zł w (dostępny w wybranych aptekach).

Krem do twarzy to prawdziwy gigant - zazwyczaj spotykałam się z pojemnościami 30ml, maksymalnie 50ml, a tutaj dali nam aż 75ml za jedyne 16zł :). Produkt ten podobnie jak jego poprzednik błyskawicznie się wchłania, nie podrażnia, nadaje się pod makijaż oraz na prawdę świetnie nawilża. Generalnie nie mam problemu z suchością mojej skóry, ale staram się dostarczyć jej jak najwięcej nawilżenia - w końcu jest to klucz do udanej pielęgnacji i zapobieganiu powstawania zmarszczek :).


Oby dwa produkty mają dość lekkie, ale zarazem treściwe konsystencje oraz biały kolor. Są to kosmetyki bezzapachowe, czyli jak powszechnie wiadomo i tak pachną, ale nie jest to niestety rozkosz dla naszych zmysłów. Na szczęście zapaszek czuć jednie chwilę podczas aplikacji :)

Dajcie znać, czy używałyście kosmetyków firmy Decubal i jakie macie zdanie na ich temat.

Pozdrawiam cieplutko,
Ewu ;)


niedziela, 3 listopada 2013

Zgrany duet - Oriflame Wonderful, żel pod prysznic i masło do ciała.

Czas na słodkie, intensywne zapachy i relaksujące kąpiele już się zaczął. Przynajmniej ja odczułam jesienną aurę, a w związku z nią narodziła się we mnie potrzeba konkretnej aromaterapii powtarzanej każdego wieczora. W tym celu pomaga mi zgrany duet od Oriflame Wonderful, tworzony przez zapachy jaśminu, mandarynki i bursztynu. Zapraszam do krótkiej recenzji :)


W zestawie od Spirit Factory dostałam serię kosmetyków Wonderul, w której skład wchodziły: kremowy żel pod prysznic, krem do ciała oraz zestaw dwóch mydełek w kostce. Te ostatnie niestety zaniosłam do mojego M., żeby i u niego cieszyć się przyjemnym zapachem tych kosmetyków, i zapomniałam je na czas przynieść i obfocić. Musicie mi to wybaczyć i wierzyć na słowo, że kostki były małe, kwadratowe, pięknie pachniały i sprawiały wrażenie bardzo wydajnych.


Żel i krem do ciała używam codziennie. Pierwszy z produktów trafił już do październikowego projektu denko (klik), natomiast drugi wciąż mi towarzyszy. Żel był średnio wydajny, a kremowa konsystencja łatwo zmieniała się w puszystą pianę. Produkt nie utrzymywał swojego zapachu zbyt długo na moim ciele, ale podczas kąpieli wypełniał nim całą łazienkę. Czysta przyjemność, mówię Wam! Poza tym nie wysuszył mi skóry, ani nie podrażnił mnie, a opakowanie było wygodne i poręczne. Butla 200ml starczyła mi na około miesiąc używania. 
Masło do ciała pachnie równie obłędnie, a jego konsystencja jest na prawdę treściwa. Produkt dobrze nawilża moją skórę, otulając ją na kolejne godziny przepięknym aromatem. Krem nie podrażnił mnie, ani nie wyrządził mi żadnej innej "niespodzianki" na ciele. Poza tym jego wydajność jest na prawdę super i spokojnie starczy mi jeszcze na dobre 2 tygodnie codziennego używania (a oszczędna nie jestem :p) :).
Czas wchłaniania oceniam jako bardzo szybki.

Składy produktów:
Żel: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Sorbitan Sesquicaprylate, Parfum, Lauryl Glucoside, Stearyl Citrate, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Citric Acid, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Limonene, Butylphentyl Methylpropional, CI 15985, CI 14700.
Krem: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Butyrospermum Parkii Butter, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Olus Oil, Cyclohexasiloxane, Sodium Poliacrylate, Ceteareth-12, Parfum, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Sodium Cetearyl Sulfate, Propylparaben, Panthenol, Citric Acid, Limonene, Butylpenthyl Methylopropional, Benzyl Salicylate, Linalool, Citronellol, Coumarin, CI 19140, CI 16035.

Cena / pojemność:
Żel - 17zł / 200ml
Krem - 27zł / 200ml

Warto zauważyć, że oby dwa produkty mają bardzo dobre opinie na wizażu. Całą serię uważam za szalenie udaną, głównie przez jej obłędny zapach. Oj, marzą mi się teraz takie perfumy.. :)


Pozdrawiam,|
Ewu ;)