poniedziałek, 2 czerwca 2014

Projekt denko - czerwiec '14

Cześć misie! Sesja już w zasadzie trwa, ale najgorsze przede mną. Korzystając z chwili przerwy dodaję post o zdenkowanych. Zapraszam do czytania!


Timotei, Jericho rose, lśniący blask - prawie dwa lata temu pisałam Wam o wersji "wymarzona objętość", ale po dłuższych testach śmiem twierdzić, że szampony te nie różnią się niczym. Moja opinia dalej jest niezmieniona i bardzo lubię ten produkt, aczkolwiek od pewnego czasu używam go raz na tydzień / dwa tygodnie do dogłębnego oczyszczenia włosów. Moje włosy trochę się zmieniły, dlatego musiałam zacząć używać nieco rzadziej ten kosmetyk.
L'biotica biowax, maska do włosów suchych i zniszczonych - niestety ten produkt średnio się u mnie spisał. Może gdybym myła włosy codziennie to pozwoliłabym sobie na jego używanie, ale w innym wypadku jest to wykluczone. Maska bowiem przyspiesza u mnie przetłuszczanie włosów, jak żaden inny produkt. Generalnie w mojej pielęgnacji w złosów zrezygnowałam już z wszelakich masek, ponieważ dają one taki sam efekt jak odżywki (mówię tylko o moim przypadku) i trzeba się z nimi długo bawić.
Ziaja, kremowe mydło pod prysznic o zapachu pomarańczy - na jego miejsce zakupiłam wersję blubel. Mydełka są rewelacyjne, dobrze się pienią, fajnie oczyszczają skórę i nie wyszuszają jej. Poza tym są mega wydajne i tanie! Bardzo polecam :) Tutaj recenzja wersji kakowej - klik klik.
Joanna, system blond - miniaturka maseczki do włosów blond, którą miałam dołączoną do farby. Jest bardzo fajna, pięknie pachnie, a włosy po jej użyciu są miękkie, lśniące i łatwo się rozczesują. 


Missy, migdałowy zmywacz do paznokcji - oczywiście z migdałem ten produkt nie ma nic wspólnego, ale nie zmienia to faktu, że działa całkiem fajnie. Szybko zmywa lakiery i nie wysusza płytki. Poza tym jest tani i wydajny :) Polecam!
Lovely, volume maximizer mascara 3D - tusz fajny, mocno czarny, nie sypał się, ale niestety jego wydajność pozostawia wiele do życzenia. Zwykle tusze starczają mi na naprawdę długo, a ten już po miesiącu używania (kupiłam go dokładnie 2.05 na promocjach w Rossmannie - klik) wysechł i nie nadaje się do aplikacji na rzęsy. No cóż, więcej po niego nie sięgnę.
Facelle, chusteczki do higieny intymnej - powtarzam się, ale to mój hit i bezwzględny KWC :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

9 komentarzy:

  1. Miałam szampon z Timotei, początkowo był fajny, ale z czasem zaczął mi robić masakrę na włosach, wiec go odstawiłam :(
    Niestety mnie sesja zjadła :( a najgorsze zostawione na sam koniec i już się boję! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, to trzymam kciuki! Dasz radę ;*

      Usuń
  2. Lubię Ziajowe mydła, moim ulubieńcem jest wersja Kozie Mleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie za kozim mlekiem za bardzo nie przepadam :)

      Usuń
  3. miałam tylko ten szamponik z Timotei- zapach miał cudny ale był u mnie bez rewelacji :P

    OdpowiedzUsuń
  4. jak miałam jeszcze swoje blond włosy też użyłam tej maseczki do włosów i pa,miętam, że byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń