piątek, 21 listopada 2014

MUA, puder brązujący - recenzja

Znalezienie idealnego brązera w moim przypadku graniczy z cudem. Póki co jeden ujął mnie bardzo mocno i był to warm bronzer od ELF. Ciągle szukam dla niego odpowiednika, po prostu lubię testować nowe produkty. Czy brązer z firmy MUA spełnił moje oczekiwania? O tym za chwilę.


Proste, klasyczne opakowanie mieści w sobie 5,7g produktu. Napisy póki co nie starły się, ale podejrzewam, że to kwestia kilku / kilkunastu tygodni. Sam brązer jest trochę tempy i ciężko nabrać go pędzlem. Efket na twarzy jest subtelny i w zasadzie ciężko zrobić sobie tym kosmetykiem krzywkę. Niestety dla zadowalającego efektu wymodelowania twarzy trzeba się nieco narobić. Kolor brązera średnio mi odpowiada (mój odcień to 3), wg mnie jest trochę zbyt pomarańczowy. Przyznam szczerze, że najbardziej dziwi mnie to, że brązer niby jest matowy, ale jednocześnie są w nim widoczne bardzo drobne i delikatne srebrne drobinki. Kosmetyk podsumuję jako nieco problematyczny i na pewno nieidealny, ale za cenę 1 USD jak najbardziej warto go przetestować. Być może którejś z Was bardziej przypadnie go gustu :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

4 komentarze:

  1. Zastanawiałam się nad zakupem jednak narazie lubię ich palety cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj dla mojej białej twarzy byłby chyba zbyt ciemny :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla typowych bladziochów raczej się nie nada :(

      Usuń