czwartek, 4 grudnia 2014

Codzienni ulubieńcy - kolorówka

Wykonywanie makijażu to chyba moja ulubiona część dnia. Nałożenie na siebie przysłowiowej "tapety" wcale nie zajmuje mi długo, myślę że spokojnie mieszczę się w 5-8 minutach w zależności od tego jaki makijaż robię. Na twarz staram się nakładać sprawdzone kosmetyki w jak najmniejszej ilości. Oto i one:


Zamiast podkładu wybieram kremy BB - moja skóra bardzo polubiła się ze Skin dream BB cream od Oriflame (tutaj recenzja). Pięknie wygląda na twarzy, długo się utrzymuje i super wyrównuje koloryt skóry.  Pod oczy, na okolicę nosa oraz na wypryski nakładam korektor cover&concealer od MUA. Sprawdza się super i na prawdę będzie mi przykro jak się skończy.. Aby utrwalić te dwa kosmetyki stosuję sypki puder matujący również z firmy MUA. Nie matuje mnie on na długie godziny, na pewno trzeba przypudrować problematyczne strefy twarzy w ciągu dnia. Jednak żaden puder jeszcze nie zmatowił mojej skóry na cały dzień, więc cudów nie oczekuję i nie czepiam się produktu Make Up Academy :) Twarz sporadycznie konturuję brązerem (muszę mieć na niego fazę :)), dlatego codziennie sięgam po róż oraz rozświetlacz. Oby dwa kosmetyki pochodzą również z firmy MUA (nie, nie jest to żaden post sponsorowany!). Róż w odcieniu candyfloss super się prezentuje na mojej dość bladej twarzy, ale wcale nie jest idealny - więcej możecie przeczytać tutaj. Za to rozświetlacz w kolorze iridescent gold jest idealny, fenomenalny i najlepszy! Pięknie podkreśla szczyty kości policzkowych, wygląda naturalnie i długo się utrzymuje. Brwi konturuję paletką Make Up Revolution w odcieniu light medium - idealna również na podróż. Tutaj pełna recenzja. Jeśli chodzi o codzienny makijaż to sporadycznie sięgam po cienie do powiek - ewentualnie coś cielistego, nierzucającego się w oczy. Za to bez eyelinera i tuszu do rzęs nie ruszam się z domu! Obecnie stosuję eyeliner w pisaku Miss Sporty (cat's eyes liner) - nieco problematyczny w nakładaniu, ale w efekcie mocno czarny i trwały. Wytrzymuje u mnie cały dzień (najdłużej testowałam go 16 godzin). Tusz, który teraz używam to MUA extreme curl mascara. Na początku była zbyt mokra, ale teraz sprawdza się fenomenalnie podobnie jak jej poprzednik :) Nie kruszy się, jest wyrazista i bardzo trwała. Dodatkowo ładnie wydłuża i rozdziela rzęsy (moje są wystarczająco podkręcone naturalnie, więc w tej kwestii się nie wypowiem). Na usta nakładam uniwersalny kremik Oriflame o czekoladowym zapachu oraz jakąś delikatną szminkę - ostatnio najchętniej sięgam po sztyft New Cid (klik klik).

To na tyle. Dużo, mało, czy w sam raz? :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

12 komentarzy:

  1. Fantastyczny zestaw :) Dla mnie brakuje tutaj jasnego cienia i bazy ale ja mam ekstremalnie tłuste powieki i bez takiego gruntu żaden eyeliner czy kredka nie da rady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominałam o jasnym cieniu :) Faktycznie bez bazy bym go nie nałożyła, zapomniałam o tym wspomnieć - dzięki :)

      Usuń
    2. O rzeczywiście, gapa ze mnie bo przegapiłam choć czytałam ;) Jaką bazę używasz?

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Artdeco od 3 lat :)

      Usuń
  2. Świetny zestaw ja osstatnio nie wyrabiam sie z rana i tylko tuszuje rzesy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam tender z oriflame, a ta ilość wariantów smakowych teraz chyba dogodzi każdemu :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Masełka z Oriflame bardzo lubię, choć czekoladowej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego z Twoich ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat z tych cudeniek nic ejszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie za duzo i nie za malo. Choć ja na codzien rezygnuje z mazidel i używam samego pudru i ew. Korektora pod oczy. Za to mm wrażliwe oczy i zamiast eyelinera używam miękkiej automatycznej kredki z Rimmela w brązowym kolorze i jasnego cienia.

    OdpowiedzUsuń