sobota, 20 grudnia 2014

Uwaga bubel! Make Up Revolution - podkład matujący

Dzisiaj niestety przychodzę do Was z recenzją bubla, a raczej z ostrzeżeniem. Zapraszam do czytania!


O tym, że kosmetyki MUR bardzo mnie kusiły pisałam już niejednokrotnie. Postanowiłam sięgnąć m.in. po podkład matujący w odcieniu Ivory. Tubka zawiera 25ml produktu, czyli nieco mniej niż standardowe podkłady. Poza tym opakowanie jest miękkie i wygodne w użyciu (osobiście nie znoszę szklanych, chyba że z pompką). Podkład faktycznie jest jaśniutki i obecnie używam go do rozjaśniania innych kosmetyków. Solo kompletnie nie zdaje egzaminu... Jest czymś w rodzaju delikatnej mgiełki niezapewniającej żadnego krycia. Ba! Ten kosmetyk po rozsmarowaniu po prostu znika z twarzy. A przecież coś powinien z nią robić.. Nie wspominając już, że produkty matujące wybierają zwykle osoby z cerami tłustymi, które mają skłonności do wykwitów i zapewne chciałyby je zakryć. Tak jak wspominałam do rozjaśniania ciemniejszych fluidów sprawdza się okej i tak też go zużyję. Nie polecam próbować nawet za śmieszną cenę 2 USD. Wiem, że Maxineczka polecała inne podkłady z tej firmy, być może to po nie sięgnę kolejno. Obym się nie zawiodła!

Pozdrawiam,
Ewu ;)

5 komentarzy:

  1. Z tej firmy kuszą mnie tylko palety cieni... :)
    Podkład hmmm, szkoda że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ten wpis. Ostatnio sama zaczęłam się tą firmą bliżej interesować. Paletkę, bronzer czy rozświetlacz jak najbardziej polecam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja paletkę i rozświetlacz także polecam :)

      Usuń