wtorek, 24 lutego 2015

Bel Arte, zielony puder korekcyjny

Na pewno znacie zielone korektory i ich moc w zakrywaniu wszelkich zaczerwienień skóry. Ja sięgam po tego typu produkty od lat, stosując je głównie na klientkach (sama nie mam większych kłopotów z czerwoną, naczynkową, czy też trądzikową cerą). Przeszłam przez różne firmy i niestety większość produktów mnie rozczarowała. Do tej pory pamiętam korektor 2w1 Sensique (jeden z moich pierwszych), który po nałożeniu na buzię i wklepaniu / roztarciu nadal pozostawał zielony, zapewniając stylówkę na Fionę. Prawie 3 lata temu będąc na kursie Art Visage i Stylizacji w Krakowie poznałam kosmetyki firmy Bel Arte i w tym prawdziwe cudo - zielony puder korekcyjny.


Oczywiście z koleżankami z kursu od razu skusiłyśmy się na dużą wersję sypką (dostępna była także w kamieniu) i o ile dobrze pamiętam koszt wyniósł 30 - 35 zł. Jak możecie się domyślać produkt jest szalenie wydajny, a już niewielka jego ilość zapewnia zniwelowanie zaczerwienień skóry. Opakowanie dość szybko się rysuje, ale sprawia wrażenie solidnego (jeszcze mi się nie uszkodziło :)). Komfort i szybkość używania tego kosmetyku są bez porównania z produktami płynnymi. Po prostu niewielką ilość aplikujecie na pędzel, a następnie na twarz - zupełnie jak w przypadku tradycyjnych pudrów sypkich. Osobiście nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków po stosowaniu tego kosmetyku - sama miałam go na sobie kilka razy, a również osoby które nim malowałam nie skarżyły się na podrażnienia, wysypki itp. Jeśli chodzi o efekty to tak jak wspomniałam są one widoczne błyskawicznie, od razu po aplikacji. Po nałożeniu kolejnych warstw makijażu zaczerwienienia nadal nie są widoczne. Puder Bel Arte ukrywa je na długi czas i jest produktem na prawde godnym uwagi. Warto dodać, że na początku składu znajdziecie talk, który wiele osób zapycha. Także jeśli nie tolerujecie tego składnika to bohater dzisiejszego posta nie jest dla Was. 
Kosmetyki Bel Arte możecie dostać na stronie producenta (klik) lub stacjonarnie w Krakowie na Rynku Dębnickim (ASP).

Buziaki,
Ewu ;)

4 komentarze:

  1. Prawdę mówiąc nie słyszałam o tej firmie, ale niestety mam problem z zaczerwienieniami, więc to produkt dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam Ci wypróbować ten kosmetyk :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, a mam problem z zaczerwieniami :p Rozejrzę się u siebie za nim :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Myślę ze bedziesz zadowolona :)

      Usuń