sobota, 7 marca 2015

Miss Sporty, cat's eye liner - tak, czy nie?

Nie wyobrażam sobie makijażu oka bez kreski na górnej powiece. Zywkle stawiam na czarny eyeliner lub kredkę, którą rozcieram. Sporadycznie szaleję z kolorami, jedynie na dolną powiekę lubię nakładać odcienie turkusu, błękitu, czy fioletu. Pierwszy raz skusiłam się na eyeliner w pisaku od Miss Sporty. Czy ta forma kosmetyku przypadła mi do gustu? O tym w dalszej części posta.


Pojemność produktu to 1,6g, a cena około 14,99 zł (ja kupiłam na promocji w Rossmannie 1+1). Eyeliner jest poręczny i dość łatwo wyćwiczyć sobie malowanie nim kresek. Zakończenie pisaka stanowi twarda gąbeczka, co osobiście przypadło mi do gustu (nie lubię tych wyginających się pędzelków dołączonych do większości eyelinerów w kałamarzu). Oczywiście nie jest ona na tyle twarda, by podrażniać naszą powiekę. Rysowanie kresek nie jest trudne, wyciąganie jaskółki także łatwo opanować. Nie mniej jednak z eyelinerem jest kłopot, który starałam się zaprezentować na zdjęciu powyżej - raz kreska wychodzi wyblakła, mało czarna i słabo nasycona, a raz mocna i konkretna. Nie potrafię powiedzieć z czego to wynika, bowiem produktu zawsze używam tak samo, z jednakową siłą i wykonując te same ruchy. A może cat's eyeliner ma raz lepszy dzień, a raz gorszy? 

Jak widać czasami na prawdę wychodzi idealnie nasycona, czarna kreska :)
Jak jest z trwałością? Tutaj być może Was zaskoczę, ale produkt utrzymuje się na mojej powiece cały dzień, aż do chwili demakijażu. Oczywiście jeśli lubicie grzebać przy oczach to jaskółka szybciej się zetrze, ale ja z pewnością nie mam nic do zarzucenia temu kosmetykowi jeśli o trwałość chodzi. Kolor także nie blaknie w ciągu dnia, jest taki jak zaraz po aplikacji. Wydajność oceniam również bardzo dobrze - długo używam tego eyelinera (od listopada w zasadzie dzień w dzień), a on nadal się nie kończy, ani też nie wysycha. Czy polecam ten produkt? Dla cierpliwych tak. Być może to ja mam jakąś felerną sztukę, ale nie każdy ma ochotę strzelać, czy "dzisiaj wyjdzie czarna kreska, czy wyblakła". Sama często tracę nerwy :)

Buziaki,
Ewu ;)

6 komentarzy:

  1. śliczny makijaż!!!! a ten produkt kiedyś kilka razy użyłam od koleżanki i był fajny, dobrze że sobie o nim przypomniałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten eyeliner. On tak juz chyba ma z tym kolorem. Mi tez kolor na powiece wychodzil nierowno i dla tego poprawiam drugi raz kreske. I zgadam sie co do trwalosci..mi rowniez trzyma sie caly dzien bez uszczerbku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie potrafie malowac sie takimi pisakami, tylko eyelinery zelowe wchodza u mnie w gre :)

    OdpowiedzUsuń