wtorek, 18 sierpnia 2015

Delia, serum witaminowe i kolagenowe do twarzy i szyi

Rzadko kiedy sięgałam po sera do twarzy - zwykle stawiałam na wszechobecne kremy. Kiedy produkty firmy Delia zawitały pod koniec czerwca do sieci sklepów Biedronka nie mogłam się im oprzeć! Dla siebie wybrałam wersję witaminową A+E+F, a dla mamy kolagenową.



Każde serum kosztowało po 9,99zł za 10ml. Wersja witaminowa o pomarańczowym zabarwieniu okazała się dużo rzadsza, niż wersja kolagenowa, ale zarazem ładniej pachniała. Wygodna pipetka umożliwiała szybką aplikację produktu nie marnując go przy okazji. Niestety to, co od razu rzuciło się w oczy to błyskawicznie zmniejszająca się zawartość buteleczek. Oby dwa sera nie są zbyt wydajne i podczas codziennego stosowania (tylko na noc) na twarz oraz szyję starczyły na około miesiąc. Liczyłam na nieco dłuższą przygodę (tym bardziej, że standardowo produkty Delia można dorwać tylko w Naturze, do której kompletnie mi nie po drodze), ale zdaję sobie również sprawę z tego, że 10ml to na prawdę niewiele.


Działanie serum witaminowego oceniam bardzo dobrze. Świetnie nawilżało i koiło moją skórę. Rano buzia była miękka, napięta i o ładnym kolorycie. Delia przynosiła mi również ukojenie po kąpielach słonecznych. Mimo stosowania filtrów do twarzy niezadowolenie mojej cery w związku z wysokimi temperaturami dało się we znaki. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków ubocznych podczas stosowania tego produktu. Dzięki niemu przekonałam się do kosmetyków jakimi są sera i będę po nie sięgać częściej (jeśli polecacie coś konkretnego to dajcie znać w komentarzach :)). Warto również zauważyć ile olejków znajdziemy w składzie tego serum:

 Skład: Glycine Soja Oil, Isododecane, Dicaprylyl Ether, Vitis Vinifera Seed Oil, Ethylhexyl Cocoate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Isostearyl Isostearate, Helianthus Annuus Seed Oil, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Ubiquinone, Retinyl Palmitate.


Serum kolagenowe używane przez moją mamę również wywarło na niej pozytywne wrażenia. Skóra ładnie się nawilżała, nie została podrażniona, czy też zapchana. Ta wersja produktu była delikatnie bardziej wydajna, głównie ze względu na dość kremową konsystencję (serum witaminowe bardziej przypominało olejek, a więc było rzadsze i mniej treściwe).

Skład: Aqua, Biosaccharide Gum-1, Isostearyl Isostearate, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Vitis Vinifera Seed Oil, Soluble Collagen, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polyacrylamide / C13 – 14 Isoparaffin / Laureth - 7, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Parfum, Xanthan Gum.


Buziaki,
Ewu ;)

4 komentarze:

  1. Moja mama ma właśnie to kolagenowe :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym je spróbowała, kurczę, że też nie zauważyłam ich w Biedronce... Musze wybrać się na poszukiwania, bo bardzo mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń