piątek, 30 października 2015

Calvin Klein One Shock

Uwielbiam wody perfumowane i toaletowe, inwestować w nie oraz patrzeć jak dumnie ozdabiają moją toaletką. Zapach, którym psikam się na co dzień dodaje mi pewności siebie. Bez niego czuję się zupełnie tak, jakbym zapomniała czegoś na siebie ubrać. W swojej kolekcji zapachowej posiadałam różne produkty - tańsze, droższe, lżejsze, mocniejsze. Wszystkie linki do moich wcześniejszych recenzji podam Wam na końcu posta :)

Dzisiaj natomiast królem wpisu będzie zapach Calvin Klein ONE Shock EDT (100ml). Na początku sierpnia szukałam dla siebie nowego zapachu. Być może swoją decyzję podjęłam nieco pochopnie..



Prosta buteleczka z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, aczkolwiek mi całkiem się spodobała. Wersję 100ml zakupiłam na stronie iperfumy.pl i zapłaciłam około 100-120zł. Uprzednio zapach wąchałam w sklepie i spryskany na papierowy tester prezentował się obłędnie przez kilka następnych dni. Niestety już chwilę po otworzeniu mojego produktu poczułam, że nie jest to to samo.. Być może trafiłam na podróbkę, a być może sama się pomyliłam i na pięknie pachnącym papierku znajdował się inny zapach CK..  W każdym razie One Shock nie zaliczam do bubli. Ta woda toaletowa okazała się bardzo przyjemna, lekka, owocowa - idealna na tegoroczne upały. Niestety często zapach lekki = nietrwały. Zasada potwierdziła się i w tym przypadku... CK One Shock muszę aplikować kilkukrotnie w ciągu dnia, a i tak moc zapachu nie powala. A szkoda, bo to prawdziwy owocowy przyjemniaczek.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: passiflora, mak, piwonia
nuta serca: jaśmin, narcyz, kakao, jeżyna
nuta bazy: bursztyn, wanilia, paczula, piżmo

Wydajność produktu oczywiście na duży plus - mimo kilkukrotnego psikania podczas dnia od tych 3 miesięcy we flakoniku nadal coś pozostaje. Dodawać, że więcej nie skuszę się na ten zapach, chyba nie muszę? :) Uważam, że za taką cenę można dorwać coś lepszego np. C-thru.

Poprzednie recenzje moich zapachów:

Pozdrawiam,
Ewu ;)

4 komentarze: