czwartek, 10 grudnia 2015

MaxFactor, puder sypki - recenzja

Puder sypki MaxFactor wpadł w moje ręce dosłownie przypadkiem.. W zasadzie z tej firmy nie miałam żadnego kosmetyku, zawsze przechodziłam obok nich obojętnie. Teraz uważam, że mógł być to duży błąd z mojej strony, ponieważ puder, o którym dziś będzie mowa, po prostu mnie zachwycił!



Opakowanie nie jest najlepszej jakości, ponieważ szybko zbiera paluchy i wygląda nieestetycznie. Zawiera ono 15g pudru oraz sito i puszek. Z początku byłam do wszelkiego rodzaju puszków nieprzekonana, ale teraz faktycznie używam go każdego dnia.


Kosmetyk jest transparentny i tak też wygląda na twarzy. Absolutnie nie tworzy maski, nie podkreśla suchych skórek, a za to daje piękne, satynowe wykończenie. Po pierwszym użyciu byłam po prostu zakochana i zadałam sobie proste pytanie "dlaczego dopiero teraz skusiłam się na ten produkt?". Puder aplikuję puszkiem w okolicę brwi, powiek i nosa, natomiast resztę twarzy oprószam delikatnie pędzlem. Efekt satynowego matu bardzo przypadł mi do gustu, a jego trwałość faktycznie jest zadowalająca. U mnie zależy to od dnia, ale zwykle przez 4-5h mogę być spokojna, a nawet po ich upływie buzia wygląda ładnie, ewentualnie skrzydełka nosa i broda wymagają delikatnego przypudrowania. Kosmetyk nie zapchał mnie i nie wyrządził żadnej innej krzywdy. Cena 59zł jest dość wysoka, ale w internecie można dostać ten puder o ponad połowę taniej :) Polujcie!

Buziaki,
Ewu ;)




1 komentarz: