poniedziałek, 9 maja 2016

GlySkinCare, nawilżający krem pod oczy + GlySkinCare, balsam do ciała z 10% kwasem glikolowym - recenzja

O produktach firmy GlySkinCare, które jak dotąd okazały się dla mnie strzałem w 10, pisałam już kilka razy (zapraszam do wcześniejszych postów). Dzisiaj przychodzę z kolejnymi dwiema recenzjami - tym razem kremu pod oczy oraz balsamu do ciała z kwasem glikolowym. Zapraszam do czytania :)
 


Krem zamknięty jest w małej tubce o pojemności 15ml. Dodatkowo produkt został zapakowany w kartonik z wszelkimi informacjami na temat składu, działania oraz z zapewnieniami producenta. A jak one brzmią? Przede wszystkim krem GlySkinCare ma silnie nawilżać oraz napinać skórę pod oczami, a także niwelować cienie oraz opuchliznę. O ile cieni i opuchlizny nie posiadam o tyle nawilżenie jest mi bardzo potrzebne...


Podczas stosowania kremu czuję delikatne pieczenie okolicy pod oczami. Na początku się wystraszyłam, ale jak się okazało - produkt nie wywołał żadnego zaczerwienienia, czy podrażnienia. Faktycznie muszę przyznać, że okolica pod oczami jest napięta, ale mam wrażenie, że także ściągnięta. Uczucie nawilżenia wg mnie jest znikome i niestety bardzo mnie ten fakt zawiódł. Do tej pory produkty GlySkinCare działały na mnie fenomenalnie, a tutaj jest całkiem przeciętnie. Kremik nie posiada określonego zapachu oraz ma delikatną konsystencję o perłowym zabarwieniu. Faktycznie nadaje się on zarówno do stosowania na noc jak i na dzień pod makijaż. Dobrze współgra z później nałożonym korektorem. Wydajność również oceniam na ogromny plus :) Gdyby nie uczucie ściągnięcia i niewystarczającego jak na moje potrzeby nawilżenia to z pewnością byłby to kosmetyk wart polecenia.


Przejdźmy zatem do drugiego produktu, na temat którego napiszę już więcej miłych słów. Balsam z 10% kwasem glikolowym od razu przykuł moją uwagę i z ogromną chęcią zabrałam się za jego testowanie. Ponieważ zawarty w nim kwas może podrażniać to nie należy używać tego preparatu po depilacji oraz na skórę uszkodzoną - nie jest to więc produkt idealny dla osób, które muszą codziennie golić nogi. Z pewnością kwas glikolowy pomoże problemowi z wrastającymi włoskami oraz wygładzi każą skórę. Ja wrastających włosków nie mam, ale skóra na moich udach i pupie jest dość nierówna ze względu na liczne rozstępy. Po zastosowaniu balsamy GlySkinCare czuję ogromne wygładzenie. Ponad to skóra jest mięciutka i nawilżona jak po dobrym peelingu. Faktycznie czasami preparat delikatnie piecze, ale mi zdarzyło się to może 3 razy, po czym nieprzyjemne uczucie znikało dosłownie po 15 sekundach.


Ogromny plus daję za opakowanie z pompką - to z pewnością ułatwia stosowanie balsamu, a także wpływa na jego wydajność. Konsystencja mleczka szybko wchłania się w skórę i nie pozostawia lepiej warstwy. Zapach oczywiście jest bardzo zbliżony, jak nie taki sam, do pozostałych produktów GlySkinCare. Dodam jeszcze, że stosując jakikolwiek preparat z nawet najmniejszym stężeniem kwasów należy koniecznie używać produktów z filtrem ochronnym! :) Serdecznie polecam Wam ten balsam!!! :)

Produkty te otrzymałam dzięki współpracy z www.diagnosis.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz